w prozni
Powstają ogromne naprężenia. Ponieważ jednak fala uderzeniowa nie może przenosić się w próżni odbija się od powierzchni planetoidy, także od granicy pomiędzy dwoma fragmentami obiektu. W rezultacie odleglejszy unika zniszczenia, bliski zaś się rozpada, pęka na dziesiątki dużych kawałków, które w ciągu kilku godzin rozpływają się w przestrzeni tylko największe grupują się być może ponownie. Opisywany proces w dużym stopniu zależy od warunków początkowych, tzn. od tego, co przyjmujemy na starcie obliczeń. Rozmaite konfiguracje danych dynamicznych i różne parametry materii (które są na ogół nieznane prowadzą do zupełnie odmiennych wyników. Na przykład planetoidę, która w symulacjach startuje jako rój rumoszu, bardzo trudno roztrzaskać w kawałki. Do problemu można także podejść z drugiej strony: wnioskować o własnościach skał.